Menu
menu      Strona Główna
menu      Pilch Metodologia badań
menu      pielgrzymka do Częstochowy Forum
menu      Piersza miłość Filmiki pl
menu      Pierre Berton
menu      PIH Panstwowa Inspekcja Handlowa
menu      piec weglowy Zebiec
menu      Pies ze schroniska
menu      Piła 4 tpety
menu      Pieczenie chleba żytniego
menu      pies huusky- Tapeta
menu      4liga Piłka nożna
menu      Portugalia Piłka nożna
menu      Wyniki piłka nożna
menu      U20 Piłka nożna
menu      Internet poza Polską
menu      Dlaczego Pearl Jam omija w tym roku POlskę?
menu      gra Piłka nożna 2005
menu      nickname per add
menu      arekp

Oglądasz posty wyszukane dla zapytania: Pilch Ankieta





Temat: METODOLOGIA - praca zaliczeniowa! :(
ja też pisze koncepcje wybranego problemu badawczego. mam troche latwiej bo jestem na MU i na licencjacie pisałam prace badawczą . praca ma wygladac troche prościej niż ty to planujesz, a mianowicie:
1. strona tytułowa, czyli nazwa szkoły, twoje name, temat pracy, miejscowość i rok
2. pierwszy jest cel i problem badawczy, czyli piszesz co to cel, problem badawczy, no i jaki jest problem w twojej pracy, np. stosowanie narkotyków przez gimnazjalistów
3. potem zmienne i wskaźniki, co to jest, jakie w twojej pracy sa zmienne i jakie do nich wskażniki przypiszesz
4. metody, techniki, narzędzie badawcze(np ankieta) definicje tych wszystkich, i jakie z swojej pracy zastosujesz metody, techniki i narzędzia
5. załączniki do pracy, czyli np ankieta dla uczniów i np nauczycieli

z tego co widziałam to w mojej grupie nikt nie pisał teorii jedynie zarys części badawczej, ja też mam z ostrowską

radze ci znależć kogoś kto ma prace badwczą z pedagogiki i bazujesz wtedy na rozdziale metodologicznym, a jeśli chodzi o literatyre to polecam Łobockiego, Pilcha, Sztumskiego



Temat: Pnie Grzegorzy Szydłowski
"Wyniki badań oceniających pracę Urzędu Miasta"

Czy zadałPan jedno zasadnicze pytanie pani Rzecznik - czym są "pytania otwarte" i dlaczego przeprowadzający badania nie zadali sobie , tej wtpliwej trudności, by coś takiego zrobić.

Konstrukcja pytań zamkniętych, stosowanych przez UM Olsztyn, polega na tym:

Czy artykuł pana Sydłowskiego jest:
1. cienki
2, bardzo cienki
3. lekko cienki
4. beznadziejny
5. tragicznie beznadziejny

każda odpowiedź jest i będzie negatywna,
zajrzyj pan do książek Pilcha, Pietera, Sztumskiego, Kamińskiego, Wroczyńskiego itd.

I nauczysz się Pan jak się powinno konstruować ankiety, które nie będą odpowiadały na pytania (z Rejsu) tendencyjne:

Urząd jest:
1. Dobry
2. Bardzo Dobry
3. Wysmienity
4. Piękny
5. Cudowny





Temat: Najlepsza z najlepszych NIKE
Z tych książek miałam okazję przeczytac jedynie "Pod mocnym aniołem" i "Gnój". Ta pierwsza szczerze mówiąc nie podobała mi się, nie lezy mi styl pisania Pilcha. Za to "Gnój" bardzo mi się podobał, polecam tą książkę. W ankiecie udziału nie biorę, bo nie czytałam wszystkich z w/w



Temat: Uczelnie i studiowanie

Reduktor napisał(a): Czy jest ktoś tutaj na forum u kogo praca licencjacka lub magisterska była praca badawczą? W sensie jakieś tam ankiety, etc...?
a tak, a co?

Otóż za chwilę się okaże czy Bóg mi Cię zesłał Chodzi mi o o rozdział zwany zawadiacko metodologią badań własnych, czyli nic innego jak suche fakty przepisane żywcem z książek Pana Pilcha lub Łobockiego. Niestety nieco się przeliczyłem i nie będzie mi dane skorzystać z ich książek i zmuszony jestem ratować się pracami innych, od jednego biorę od drugiego tamto i tak jakoś to posklejać, żeby to miało ręce i nogi. Czy byłbyś mi w stanie udostępnić ten rozdział swojej pracy?



Temat: Neuroshimowy styl
Jak wyzej - nie ma oficjalnego ratingu w Polsce regulowanego ustawa AFAIK - jeszcze. I oby w powyzszym ksztalcie nie powstal.. Ale rating gier i tak funkcjonuje, bo dystrybutorzy o to dbaja.
Jedni są "nadgorliwi" i nie chcą mieć żadnych kłopotów inni robią tylko tyle ile wymaga prawo (czyli nic ). Są różni wydawcy i akurat Portala nie stawiałbym za wzór do naśladowania.

Dziala: amnestia maturalna.
Mocny argument. Stawia on jednak pd znakiem zapytania jakąkolwiek dyskusję o prawie. Jeśli jutro minister Roman G. postanowi zrobić porządek z RPG to wszyscy skończymy w obozie resocjalizacji moralnej prowadzonym przez ojców Redemptorystów.

Bo nie jest moim problemem ze wydawca X dostanie mandat/kare/whatever. Moim problemem jest chec otrzymania fanej gry. Gra jest niefajna - mowie o tym. Ale malo mnie interesuja konsekwencje dla wydawcy - od mandatu do bankructwa wlacznie. Bo to obowiazkiem wydawcy jest zainteresowac sie glosami klientow, a nie obowiazkiem klientow problemami wydawcy.
Nie chodzi o mandat czy inne konsekwencje. Chodzi o wyrażenie swojego głosu jako klient - czyli człowiek, który kupuje produkt za swoje pieniądze tym sposobem przysparzając ich wydawcy.
Wysłałeś może choć jednego maila wyrażającego niezadowolenie ?
Czy tylko wciąż psioczysz na swoim elektronicznym podwórku, w gronie kolegów, którzy ze zrozumieniem potakują głowami ?
Portal nie ma obowiązku śledzić kilku/kilkunastu for w poszukiwaniu różnych utyskiwaczy.

Oczywiście w dużych, poważnych firmach są komórki odpowiedzialne za kontakt z klientem - wysyłają i zbierają ankiety, czasem dzwonią bezpośrednio. Ale Portek to mała firma, powiedzmy bardziej "rozrywkowa" niż poważna, ale może kiedyś dorosną (w sensie przedsiębiorstwa).

W kwestii fajna-niefajna.
Za to odpowiada gust. Dla Ciebie to niefajna gra (bo przeklinają i nie ma nalepki "tylko dla dorosłych") dla mnie fajna.
To jak z Masłowską - dla Ciebie to literacka podpałka, dla mnie przereklamowany syf dla wapniaków - ale dla Pilcha to wartościowe dzieło, dla Kolskiego dobry materiał na film a dla zagranicznych krytyków dobra książka o współczesnej polsce (brrrr, słabo mi się robi).
Pilchowi i Kolskiemu też współczujesz gustu ?



Temat: audyt - kredytbank + dentist
jasne ze mozna a nawet powinno sie pojawic. na poczatek lista osob z podzialem:
grupy:
* struktura organizacyjna*
1. Magda Stępień
2. Gosia Zegar
3. Ania Pawlik
4. Paweł Suśniak
5. Grzegorz Trepka

*strategia*
6. Paweł Dowgier
7. Teresa Staszyszyn
8. Bartosz Sankiewicz
9. Ania Krajewska
10. Filip Hunia

*misja*
11. Ela Biziak
12. Kasia Czenczek
13. Tomek Dziedzic
14. Bartek Wasilewski
15. Arek Tomczyk

*style kierowania*
16. Kasia Sztokfisz
17. Monika Polek
18. Agniszka Pilch
19. Asia Mazur
20. Monika Matyjek

*kultury organizacyjnej*
21. Sebastian Dzieciuchowicz

przypominam, ze kazda grupa robi po piec audytow (w znaczeniu ze wszystkie ) kazda jest odpowiedzialna za zebranie innych infrmacji. te audyty, do ktorych nie ma ankiety musza byc oparte o informacje zebrane przez nas na podstawie obserwacji lub/i zdobytych materialow. rzuccie tez koiem na nasze kryteria, bo w koncu na nie mamy odpowiadac .

wyszla taka sprawa, ze nie ma za bardzo grupy, ktora mialaby zrobic wywiad o kulturze organizacyjnej!! zostal Sebastian Dzieciuchowicz bez grupy, ale pani Dusza obawia sie, ze ejdna osoba nie bedzie w stanie zebrac zbyt dobrych informacji o kulturze (trzeba pogadac z pracownikami, poogladac ich:) )
no a w sumie wszyscy musimy sie opierac na danych dostarczonych przez inne grupy...
pomyslcie czy ktos moglby sie z Sebastianem moze zamienic...
albo mu pomoc

na najbliższy czwartek zapisan są: 10:30 T. Dziedzic i B. Wasilewski i 12:00 G. Zegar i A. Pawlik

na 9 idziemy do dentista i Dusza chciala zeby juz tam ktos w czeartek zostal na obserwacje tych recepcjonistek itd. musimy lacznie dwa dni robocze spisacm tak jak ostatnio z Pajakiem na zajeciach - kazda czynnosc po kolei. wiec mamy sie po dwie osoby umawiac na 2 godziny i obserwowac, zapisywac, pozniej przychodza nastepne dwie itd. az uda nam sie zebrac dwa dni.



Temat: Daj zdjęcie,wyjdź z ukrycia, czyli wątek wątków
Swieże spojrzenie na Polskę AD 2008.
Dziennik zaproponował wyroznienie Obciachu Roku.
Pilch po swojemu to skomentował
zwlaszcza nominacje poslanki Kruk (to tak a propos jutrzejszego dnia )
Jerzy Pilch

Moim zdaniem w ścisłej czołówce Obciachów Roku powinny się znaleźć rzeczy następujące:

1) Nagonka na Lecha Wałęsę - hunwejbinom oczywiście się nie ma co dziwić: mało że jest okazja do zaistnienia, to w imię Prawdy! Najświętszej! Historycznej! I jak sława! Teraz zamilkli. Pięć minut minęło? Ale było to pięć minut obciachu obciachów.

2) Gry i zabawy związane z PZPN-em - pamiętam np. wysoce symboliczną okoliczność: gdy ze dwa miesiące temu na jednym programie telewizyjnym trwał bezkompromisowy program obnażający korupcję piłkarską, na sąsiednim szła transmisja z meczu ligowego. Na jednym kanale sędzia dyktował karnego, którego ewidentnie nie było, na innym panowie nad korupcją biadali. Ach skądże! Nie mówię, że był to karny wydrukowany - był to najpospolitszy, najzwyklejszy w świecie, najczęściej w polskiej lidze spotykany karny dający zwycięstwo gospodarzom.

3) Głupotą polityczną, czyli politycznym obciachem roku, jest samobójczy bojkot TVN przez PiS. Jak byli u władzy, ciężko na sukces Platformy pracowali, zdawało się, jak przejdą do opozycji - będzie inaczej. Skąd - dalej harują. Kogo nie ma, ten nie ma racji. W dzisiejszych realiach starożytny ten aforyzm brzmi: kogo nie ma u Olejnik - ten piernik, czy jakoś podobnie. Tak czy tak: pociągnijcie panowie ten bojkot dalej, w końcu na razie Platforma ma zaledwie 60 proc.

4) W ostatniej chwili bardzo blisko podium znalazł się Piotr Pacewicz za ostre złamanie reguł cechu. Nagrody się gratuluje albo nie gratuluje, ale publicznie kwestionować nagrodę kolegi? Miał argumenty? Pewnych rzeczy się nie robi, nawet jak się ma argumenty. Faktycznie, w sumie lepiej by zrobił, jakby od razu podał Rymanowskiego do sądu. To by było coś. Jest co jest. Obciach ewidentny.

Reszta raczej jest milczeniem niż obciachem. Co najmniej dwa proponowane punkty tyczą do znudzenia wałkowanej kwestii, że prezydent i premier nie mają na czym latać. No to niech nie latają! Jak nie mają na czym! Niech na nogach dymają! Jak się rozpocznie pierwsza piesza wyprawa prezydenta do Brukseli - wtedy będzie obciach. Na razie jest nuda.

Ani nierozsądne, ale przecież bardzo nieliczne głosy lekceważenia najwyższego peruwiańskiego odznaczenia, ani nieco niefortunna wypowiedź marszałka Komorowskiego, ani czyjeś alimenty nie zasługują, by kandydować do tytułu Obciachu Roku.

Pomimo fundamentalnej sympatii nie mogę również przyznać takiej nominacji Elżbiecie Kruk, która najwyraźniej źle obliczyła porannego klina. To się codziennie zdarza licznym rzeszom. Oczywiście pani Elżbieta, źle obliczywszy porannego klina, nie powinna następnie udawać się na obrady parlamentu. Rzecz wszakże w tym, że ten, kto źle obliczył klina - przeważnie o tym nie wie, nie ma świadomości popełnionego błędu, wręcz przeciwnie: ma długotrwałe poczucie aaaaaabsolutnej nieomylności.

Prezydencki pobyt w Gruzji, prezydenckie orędzie, prezydenckie przesłuchanie ministra Sikorskiego - nie bardzo rozumiem, dlaczego akurat te epizody miałyby być obciachami roku, a sławetne niezaproszenie Wałęsy na wiadomy bal w ogóle nie jest brane pod uwagę? Liczne inne prezydenckie numery też by się znalazły, może dlatego najlepiej pamiętam jedyny prezydencki nie obciach, a wręcz wzlot, mianowicie chwilę, gdy opowiedział on anegdotę o małym chłopczyku, który nazywa się tak samo. Okazuje się, że prezydent, jak się postara, to może? Albo przeciwnie: jak się nie stara, to mu wychodzi? Tak czy tak uznawanie jakiegokolwiek gestu Lecha Kaczyńskiego za drugorzędny nawet Obciach Roku zdaje mi się zbyt łatwe.

Komuś, kto tak jak Janusz Palikot uczynił ze swoiście pojmowanej obciachowości oręż i program, nie można stawiać zarzutu obciachowości, to jest dziecinne łowienie się na jego wędkę. Głęboki ten znawca i wyznawca Gombrowicza przełożył niektóre chwyty mistrza na język polityki, taki przekład z natury rzeczy musi niekiedy brzmieć trywialnie, ale jest skuteczny. Same jaja nie wystarczą, musi być podkład filozoficzny. Palikot wykonuje gigantyczną pracę dla Platformy, gra na środku boiska, ale nie jest żadnym dawnego typu niewidocznym, a odwalającym czarną robotę pomocnikiem, przeciwnie - jest spektakularnym królem środka, absorbuje przeciwników, ściąga ich na siebie, odwraca uwagę, sam wreszcie strzela i są to kąśliwe i starannie plasowane uderzenia. Polityczna gombrowicziada tworzy i wysoko wynosi jej kreatora. W kategorii najskuteczniejszy polityk roku jest w pierwszej trójce, przyznawanie mu tytułu Obciachu Roku, a taki moim zdaniem będzie rezultat ankiety DZIENNIKA, jest naiwnością. Głupi jestem, naiwny nie.



Temat: WIANKI
Wiadomo:

Podczas zapowiadającej się wyjątkowo atrakcyjnie imprezy usłyszymy klasyka polskiego rocka Lecha Janerkę oraz zobaczymy wielkie widowisko plenerowe, oparte na kantacie Carmina Burana Carla Orffa, w reżyserii Macieja Sobocińskiego

MARILLION
Marillion to zespół który przywrócił rock progresywny na pierwsze strony gazet. Brytyjska grupa, założona w roku 1979, nazwę zapożyczyła od tytułu powieści J.R.R Tolkiena Silmarillion. Sygnaturą grupy był charakterystyczny, bardzo teatralny śpiew Fisha, niewątpliwego lidera grupy w pierwszym okresie jej działalności. W twórczości Marillion da się zauważyć wpływy wielu zespołów, m.in. Pink Floyd, jednak zespół stworzył własne, oryginalne brzmienie, stając się zarazem inspiracją dla innych muzyków. Grupa nagrywała albumy tematyczne (tzw. concept albums), poświęcone różnym aspektom życia. Misplaced Childhood to refleksje na temat dzieciństwa i jego wpływu na dorosłego człowieka, zaś Clutching at Straws traktuje o alkoholizmie i samotności płynącej ze sławy. W 1988 roku Fish opuścił zespół, by poświęcić się solowej karierze. Grupa kontynuowała nagrywanie albumów z innym wokalistą – Stevem Hogarthem i uwolniła się od piętna grupy zakorzenionej w rocku progresywnym lat 70. Po nagraniu czterech płyt w zreformowanym składzie zespół rozstał się z wytwórnią EMI i obecnie wydaje płyty we własnej wytwórni Racket Records. Wśród fanów „nowego Marillion" znaleźć można zarówno miłośników rocka progresywnego, jak i Radiohead czy Massive Attack, które – same zainspirowane rockiem progresywnym – stały się inspiracją dla grupy. Członkowie zespołu działają w zespołach Kino, Transatlantic, H band i innych.

LECH JANERKA
Lech Janerka na firmamencie polskiej muzyki rockowej pojawił się pod koniec lat 70. W 1979 roku założył zespół Klaus Mitffoch, który (w składzie z Janerką) choć nagrał tylko jedną płytę (Klaus Mitffoch), przez wielu uznany jest za jeden z najistotniejszych w historii polskiej muzyki rozrywkowej.
Z ekspresją punk rockową, charakteryzował się jednak znacznie bardziej rozbudowaną warstwą melodyjną i harmoniczną. Teksty odnosiły się do rzeczywistości PRL lat 80. Album zwyciężył w ankiecie Magazynu Muzycznego (wśród dziennikarzy) na album trzydziestolecia i wśród czytelników Tylko Rocka na album lat 80. W 1986 roku, po rozpadzie zespołu, Janerka wydał Historię podwodną, płytę sygnowaną już swoim imieniem i nazwiskiem. Płyta – o znacznie spokojniejszym charakterze – oceniona została bardzo wysoko zarówno przez krytyków, jak i słuchaczy. W następnych latach Janerka wydał kolejne albumy. Choć nie przyniosły one już tak spektakularnych sukcesów, to ugruntowały pozycję artysty na polskim rynku muzycznym, jako twórcy niezależnego, oryginalnego, pozostającego niejako na uboczu sceny rockowej. Lech Janerka jest także autorem muzyki do trzech filmów: Chcę mi się wyć Jacka Skalskiego, Obcy musi fruwać Wiesława Saniewskiego i Czyż nie dobija się konia? Macieja Żurawskiego. Wystąpił również w filmie Przemysława Wojcieszka Głośniej od bomb jako Ksiądz Wojciech. Jest laureatem tegorocznego "Fryderyka" za Rower, najlepszą piosenkę 2005.

CARMINA ‘06
Po koncercie gwiazd rozpocznie się spektakularne widowisko, oparte na kantacie Carmina Burana Carla Orffa, w reżyserii Macieja Sobocińskiego. W tę wyjątkową noc przestrzeń między mostem Dębnickim a mostem Grunwaldzkim tworzyć będzie Naturalny Kosmiczny Teatr. Cały obszar przemieni się w nierealistyczny pejzaż, rozpięty między Kosmosem, Wodą, Ogniem i ruchomym Kołem Fortuny. Widoczny z lotu ptaka kształt przypominający ludzką sylwetkę, uśpioną, zaklętą materię, ożyje wraz z pierwszymi akordami muzyki…Na scenach usytuowanych na wodzie, do akompaniamentu sekcji perkusyjnej pod dyrekcją Jana Pilcha i dwóch chórów, zatańczą dziesiątki aktorów. Dźwięki wzbogacone zostaną projekcjami filmowymi i wizualizacjami wyświetlanymi na potężnych telebimach. W spektaklu wykorzystane będą najnowocześniejsze systemy świetlne, dźwiękowe oraz pirotechnika. Zapowiada się największe wydarzenie plenerowe pod Wawelem.

Całość, jak zawsze, zwieńczy efektowny pokaz sztucznych ogni.

Info zaczerpnięte z http://www.biurofestiwalowe.pl/index.php



Temat: Apple news


On 2005-10-20 14:03:50 +0200, Jarek Spirydowicz

| | | Ale zauważ, że mowa o kontekście "rynku pracy".
| | Zauważam, a nawet zostawiam nie wycięte. Czy chcesz nam powiedzieć, że

| | podwyższa szans zaistnienia na konkurencyjnym rynku pracy "w
| | estetycznym, odprężającym środowisku, z dizajnem, ergonomią, cichą
| | pracą komputerów i tak dalej"?

| | Bez wspomnianej odrobiny talentu, to strata czasu.

| | Eee tam. Śmiem twierdzić, że osobnik bez wspomnianej odrobiny talentu,
| | za to posiadający wspomniane wiedzę i umiejętności, ma większe szanse
| | na pracę "w estetycznym... itd." niż osobnik legitymujący sie jedynie
| | wspomnianą odrobiną talentu. Chociaż niekoniecznie na konkurencyjnym
| | rynku pracy dla felietonistów.

| No moment, ale mowa właśnie o nim.
| O konkurencyjnym rynku pracy dla felietonistów? Nie żartuj, obaj wiemy,
| że coś takiego nie istnieje.

Na pcoa słowa "felietonista" używa się w znaczeniu "dziennikarz czasem
pisujący też felietony" (bo oczywiście nie istnieje taki zawód jako
odrębna specjalizacja).


Moim zdaniem raczej w znaczeniu "ktoś żyjący przede wszystkim z pisania
felietonów". Chyba byłoby trzeba jakąś ankietę zrobić.


I taki konkurencyjny rynek pracy (tzn. dla
dziennikarzy mających wyraziste pióro) owszem, istnieje. Przynajmniej w
Warszawie.


Nie znam warszawskiego rynku, więc mogę tylko wierzyć na słowo albo nie.
Ale jakoś nie przypuszczam, żeby realne było zagrożenie, że Twój prezes
(czy kto tam o tym decyduje) któregoś dnia stwierdzi "wymieńcie mi tego
Orlińskiego na kogoś zdolniejszego". Myślę, że jeśli już, to byłoby to
"wymieńcie na tańszego" albo "na bardziej popularnego".


| Że "tak w ogóle" taki kurs coś tam zwiększa, to ja się też zgadzam.

| Szansę na pracę "w estetycznym... itd." zwiększa. Już widziałem np.
| oferty zatrudnienia, w których jednym z wymagań (i to nie ostatnim)
| była biegła znajomość języka polskiego.

W estetycznym otoczeniu, być może. Ale w innym zawodzie chyba - raczej
jako korektor czy redaktor.


Chodziło o pracę w jakimś biurze. Pewnie ktoś uznał, że wysyłanie pism w
polskawym i z błędami ortograficznymi nie najlepiej świadczy o firmie.


| | Jest też szkoła falenicka, w której do zapełniania kolumny deleguje się
| | wyselekcjonowanych etatowych pracowników redakcji, którzy nader często
| | nie mają w danym momencie nic do powiedzenia, ale muszą czymś zapełnić
| | te kilkadziesiąt wierszy. Im taki bardziej utalentowany, tym mniej to
| | widać - ale na mój gust ostatnim, u którego to rozpaczliwe poszukiwanie
| | tematu się w oczy nie rzucało, był niejaki Urban Jerzy (piszę "był", bo
| | mam na myśli czasy, kiedy go drukowali na ostatniej stronie w
| | "Polityce").

| E, z współczesnych jednak też paru sobie cenię, Pilcha choćby.

| Jak ma o czym pisać, to też go lubię czytać - ot, choćby teraz,
| "Prezydent z Generalnej Guberni". Ale jak nie ma, to i on mocno
| przynudza.

Ja lubię czytać nawet felietony o niczym - po prostu zawierające fajną
zabawę językiem, na przykład.


Źle się wyraziłem. Zamiast "o czym pisać" powinno być "pomysł na

prywatne zdanie szeregowca z prowincji.


| No właśnie też nie - Urban, co by o nim mówić, miał jednak kolosalny
| talent, poczucie humoru i tak dalej. To co pisał jako Kibic to
| mistrzostwo krótkiej formy (zaznaczam, że nie mam na myśli jego kariery
| po 1980). Jeśli dobrze rozumiem, przez szkołę falenicką rozumiesz
| szkołę "Polityki" - a ich pióro to jednak przede wszystkim talent, nie
| rzemiosło.

| "Politykę" stawiam w okolicach centrum lekko w stronę Falenicy. Szkoła
| falenicka to drugi koniec od tego, co określasz jako "szkoła Wprost" -
| czyli zamiast BWP jest Bardzo Doświadczony Redaktor. Paluchami
| pokazywał nie będę.

Aaaaaa, zaraz, czyli że chodzi Ci o te wszystkie teksty z "Wprosta"
równie beznadziejne jak te podpisane przez Ważnego Polityka - tylko że
dla odmiany podpisane przez Kierownictwo Redakcji? To w takim razie
jest bardzo podobne i tak samo dla mnie nieatrakcyjne.


Nienienienie. "Wprost" regularnie nie czytuję odkąd mieści się w
okolicach "Newsweeka", więc nawet nie wiem, co tam KR wypisuje (kiedyś
na pewno był wstępniak i to nie o niego mi szło). Przez szkołę falenicką
rozumiem np. przydzielanie rubryki w jakimś "Dniu Wąchocka" (mam
nadzieję, że takowego nie ma) dziennikarzowi, którego cała rekomendacja
to 40 lat pracy np. w "Trybunie Ludu" i jego nazwisko jest, owszem,
znane - ale wśród dziennikarzy.

Design by flankerds.com